piątek, 7 lipca 2017

FIT NA DZIŚ: ELADE X RESPEKT X JWP X MASS DENIM X KOMONO

Yo! Co tam u was ananasy? Fit na dziś to nie lada gratka dla koneserów dobrego 90's rapu i towarzyszącej mu stylówy. Wszystkie dziś prezentowane marki pamiętają dobrze czasy, kiedy HIP HOP w Polsce raczkował i nierozerwalnie były związane z tą kulturą. Część jest nadal, część już mniej. Wystarczy wspomnieć, że najmłodszy brand, czyli ELADE,  narodził się w  2002 roku. Jeden z brandów w międzyczasie zaliczył zgon, ale właśnie powrócił w glorii i chwale. Czy się przyjmie? To już czas pokaże. W otaczającej nas modzie na lata 90. na pewno ma duże szanse. Uwielbiam te nawiązania do tamtych lat, które kojarzą się z moim dzieciństwem, pomimo faktu, że ten czas w Polsce to był jednak ciężki paździerz. Ale człowiek ma tendencję do idealizowania przeszłości. Inna sprawa, że to wszystko jest cool i w ogóle, ale już powoli zaczynam czekać na jakieś nowe zajawki, bo ciągłe nawiązywania do przeszłości już mi się trochę przejadły. Czekam aż ktoś wyjdzie na ośkę w kryzie, albo sukmanie XD. Tutaj kończę mój wywód i zapraszam do części głównej, czyli prezentacji fitu.

  

No to tradycyjnie zaczynamy od góry. Prezentujemy wam zatem 5 Panel od ELADE. Krój ten to już klasyk i choć moda na niego pojawia się i znika, to jednak zawsze znajdzie ta czapka swoich koneserów. Nie wiem dlaczego, ale mi 5 Panel zawsze się kojarzył z nagraniem WWO w RAP kanciapie. Polecam przede wszystkim zwrócić uwagę na stylówę Jędkera. To są chyba najszybsze okulary, jakie wyprodukował kiedykolwiek przemysł optyczny. Na nagraniu widoczny jest także topowy freestylowiec z tamtych lat, czyli Wujek Samo Zło. Polecam sprawdzić jego wyczyn na bitwie freestylowej w Płocku. Nie ma to tamto. Niezapomniane przeżycie.  Sama czapka od Torunian prezentuje się naprawdę godnie. Jej minimalizm stanowi największy plus tego produktu. Sam bym sobie ją sprawił, gdyby mój łeb nie był taki mały.





Bluza to stuff od RESPEKT. Marka, jak już wspominałem we wstępie, zaliczyła zgon, by powrócić dziś po latach spędzonych w odzieżowej valhalli.  Brand ten promuje między innymi Włodi, którego możecie znać:
a) z warszawskiej Molesty
b) beefu z poznańskim księciem rodem ze Staszica ( moje zdanie na temat kto wygrał zostawię dla siebie hehe)
Co by nie mówić, ciuchy prezentują się bardzo spoko. Nie są tak cool, jak wzór HWDP od CLINIC ( pamiętacie? Czy już zapomnieliście?), ale wzory są jednak utrzymane w starym, dobrym klimaciku. Trap młodzież chyba nie będzie się w nich czuła najlepiej. RESPEKT to raczej towar dla koneserów, którzy są 'stuck in the past', lub dzieciaków, które chcą oddać hołd korzeniom polskiego rapu. No zobaczymy co wyjdzie z tego powrotu. W związku z tym, że dla rap młodzieży jestem już raczej zgredem, który słysząc Lil Yachty'ego, ma ochotę krzyknąć by ściszyć tą kocią muzykę i zamknąć drzwi, to ja propsuję powrót RESPEKT.






T-Shirt to towar od JWP. Tylko nie róbcie sobie siary i nie każcie mi tu tłumaczyć kim jest ta ekipa. Jaśnie Wielmożnym Panom stuknęło już ponad 20 lat, a oni nadal działają i mają się dobrze. W odróżnieniu od niektórych raperów nie zwracają oni uwagi na pojawiające się i znikające mody i robią po prostu swoje. To samo tyczy się także ciuchów. JWP to raczej konserwatywna, polska RAP stylówka. I bardzo dobrze! Dzisiejszy wzór to ripoff wiadomo jakiego składu. Jeśli ktoś tego nie wie, to serio nie wiem co tu robi. Chyba szuka kolejnego kodu rabatowego, którego i tak nie znajdzie. Ogólnie cała ostatnia kolekcja tego zacnego, warszawskiego crew bardzo robi robotę. Polecam nutę, jak i łaszki!






MASS DENIM sprezentował nam szorty w pustynnym camo z operacji Desert Storm z 1990 roku. Od kiedy za bajtla zobaczyłem lokalnego penera, który woził się w bojówkach w tym maskowaniu po ośce, wiedziałem, że też chcę takie mieć. Jeśli chodzi o oryginał, to jest z jego dostępnością trochę ciężko, więc po 20 latach nadal ich nie mam xd. Jest to zdecydowanie jedno z moich ulubionych camo. MASS wypuścił desert camo szorty i joggery. Prezentują się bardzo ok. Sam brand działa już od 1998 roku. Bramki na mundialu wtedy strzelał Zidane, a całkiem sporej części naszej klienteli jeszcze nie było wtedy w planach. Tego gracza na rynku trzeba szanować.



Ostatnia opcja i kropka nad 'i' tego zestawiku to sikor od KOMONO. Wybrałem go tu z następujących powodów. Po pierwsze primo, ładnie się komponuje z szortami. Po drugie, lata 90. kojarzą mi się z sakramentem komunii świętej, na którą dzieciak musiał dostać obowiązkowo zegarek. Ja dostałem taki kijowy, że aż mi przykro teraz o tym myśleć. Za taki w tym camo, to bym wtedy pewnie duszę diabłu zaprzedał. A tak to musiałem swoje na mszach przemęczyć, a zegarek był słaby. Aparat jeszcze gorszy, a hajsu poza dniem komunii już nigdy później nie zobaczyłem. Tym smutnym akcentem pozwolę sobie na dziś zakończyć mój stylistyczny wywód. Udanego weekendu żbiki!






Respekt - Klasyk Frame Crewneck
JWP - JOT WU PE T-shirt
Komono - Magnus Print Series Desert Camo


LUCKY DICE SUMMER 2017 LOOKBOOK


Łapcie kilka fotek strzelonych dla LUCKY DICE. Nie bardzo wiem, co można na ten temat napisać, prócz tego, że występują w nim jak na tę markę przystało, piękne Panie. Całość strzelana na skate parku - co jest dość dziwne dla tej marki, bo raczej nie jest ona jakoś szczególnie związana z tym tematem, ale co tam! Nam też się zdarza podpinać pod różne dziwne rzeczy :) Cieszcie oczy !!!








piątek, 30 czerwca 2017

FIT NA DZIŚ: 47'BRAND X INTRUZ X NERVOUS X CARHARTT

No witam! Dzisiejszy fit wjeżdża na blog już bez obsuwy, co powinno ucieszyć wygłodniałych smakoszy kapitalnych kompozycji stylistycznych w wydaniu unhuman.pl. Z tym fitem to jest tak, że mnie wzięło na sentymentalną podróż w przeszłość (jestem bardzo sentymentalny, albo, jak kto woli, 'sentymenalny') , by zobrazować wam jak wyglądał z 10 lat temu przeciętny fan mocnych gitarowych brzmień w outficie letnim. Kiedy w 2005 roku jako zbuntowany gimb przyjechałem na koncert pewnej grupy muzycznej z U S & A, 90% publiki gotowej na mosh na śmierć i życie właśnie tak mniej więcej wyglądało. Nie pamiętam tylko, czy wtedy nie były na propsie bardziej fullcapy. Ogólnie to ja już mało co z tych lat pamiętam... Na pewno były popularne patrolówki hehehe. A z tym moshem to też było tak, że wtedy przypominał on trochę bezwładną pląsaninę żuli. Co do butów, to królowały wtedy tzw. 'buty chleby'. Generalnie rzecz biorąc, jest to zatem wariacja na temat tamtej stylówki. Tak jak i wariacją tego co było kiedyś, są teraz wszystkie mniej lub bardziej powroty do klimatów 90's. To by było na tyle jeśli chodzi o moje wspominki. Aż mi łezka w oku się zakręciła. Jedziemy z tym tematem!


Nasz przystojniacha założył dziś na banię czapkę snapback Detroit Tigers od 47 BRAND. Marka znana jest przede wszystkim z produkcji bardzo popularnych obecnie wpierdolek, ale jak widać na zdjęciach, ma także do zaoferowania bardziej tradycyjne czapki. Tak więc jeśli są tu jacyś fani pstrykania snapem ( pozdro Maciek), to ja polecam serdecznie ten temat. Tym bardziej, że jawnie się przyczyniłem do pojawienia się tego stuffu w sklepie ( ziomek, bierz to na luzie. Zobaczysz, ludzie to kupią! xd), więc nie róbcie mi przykrości i kupcie sobie po snapie, bo będziecie mieli moją premię na sumieniu. Sama czapka jest tak klasyczna, że bardziej już być nie może. Hafty na niej prezentują się naprawdę godnie. Polecam ten produkt, bo jak już wpierdolki przestaną być modne, to zostaniecie z ręką w nocniku. Przecież nie wygrzebiecie z dna szafy złotego fullcapa, którego kupiliście na wycieczce szkolnej 15 lat temu, by wyglądać jak 50 Cent. Co tam? Złota naklejeczka nadal się trzyma daszka? xd




Kolejny produkt to koszka od śląskiego INTRUZA. Dziwny jest fakt, że jeszcze nic od tego brandu nie pojawiło się na łamach tego bloga, biorąc pod uwagę, że jestem fanem tej ekipy. Intruz to mała z założenia firma, która jak ognia unika masówy i natrętnej reklamy. Nie sugeruję, że marka przez to jest w jakikolwiek buracki sposób elitarna. Jest wręcz przeciwnie. Ciuchy są w bardzo przystępnych cenach, biorąc pod uwagę ich ilości i jakość wykonania, która jest naprawdę kosa. Po prostu jest to jedna z tych marek, o których można śmiało powiedzieć, że jest jeszcze prowadzona przez ludzi z pasją. Przyznaję bez bicia, że kolekcja 'Trust Nobody' trochę mi nie podeszła, ale poza tym bardzo szanuję ich styl i podejście do tematu. Ponadto INTRUZ nie boi się ciekawych kolaboracji, jak na przykład ostatniej z legendą polskiej sceny hardcore, czyli Schizmą. No fajnie, fajnie to wygląda. Dzisiejsza koszka to tradycyjny krój i wzór z prostym przekazem, który od początku przyświeca Ślązakom - Friends, Family, Forever.





Następna pozycja to szorty camo od NERVOUS. O marce nie będę się tu rozpisywał, bo już nieraz to robiłem tutaj i w sumie jest ona chyba doskonale wszystkim znana. Krótkie spodnie camo to jest tak nieśmiertelny patent, że na stałe powinien trafić do elementarza letniego ubioru. Ja sam preferuję spodnie z demobilu, które potem sobie ładnie ucinam. Leniuszki oraz fani loga na ciuszku mogą sobie jednak pozwolić na szeroki wybór kopii jak i wariacji na ten temat. Camo wróciło do nas kilka lat temu i nadal się trzyma mocno. Doszło do tego, że producenci chyba szukają już niewykorzystanych wzorów w książkach do historii. Tu mamy do czynienia z klasycznym woodlandem. Sprawdzony wzór, który wszedł w kanon mody ulicznej już dawno temu. I dobrze.




Fit uzupełnia nereczka od CARHARTT WIP. Markę już opisywałem nieraz, a i sama saszeta już się tu pojawiała. Rozpisywać się zatem nie będę. Jest to konkretny temat, który śmiało polecam poszukiwaczom dobrej, sprawdzonej nerki. Jaki jest Carhartt, każdy wie. Jest dobry, że ho ho. To by było na tyle na dziś. Pozdrawiam wszystkich weekendowiczom. Bądźcie grzeczni i ładnie się ubierzcie, coby ktoś na was zawiesił oko. Pozdrawiam.









Carhartt WIP - Watch Hip-Bag 


niedziela, 25 czerwca 2017

UNHUMAN JUKE BOX BY SZULAS SZU #4


Lato, lato, lato wszędzie! Kolejne płyty cały czas pojawiają się na rynku i po raz kolejny wybrałem dla Was pięć z nich, sprawdźcie co jest grane.

SZA – CTRL



SZA, a właściwie Solána Imani Rowe pochodzi z St. Louis i jest kolejnym członkiem Top Dawg Entertainment, który robi zamieszanie na rynku muzycznym. Jej twórczość określa się często jako alternatywne R’n’B. Sam nie do końca rozumiem co w jej twórczości alternatywnego, na pewno jednak jest nowocześnie. Po trzech dobrze przyjętych EPkach (See.SZA.Run, S oraz Z) przyszła pora na pełnoprawne LP. Jest bardzo dobrze, świetne produkcje, dobry wokal, bardzo melodyjne numery. CTRL z marszu zyskał grono zadowolonych słuchaczy ale to nie zaskakuje skoro na albumie są takie kawałki jak: Doves In The Wind z Lamarem, Drew Barrymore, Love Galore z Travisem Scottem czy choćby Normal Girl. Żaden numer nie schodzi poniżej wysokiego poziomu, krążek na pewno znajdzie swoje miejsce w podsumowaniach roku.

Snoop Dogg – Neva Left



Ten pan w październiku skończy 46 lat, a śmiem twierdzić, ze dawno nie był w tak dobrej formie. Wrócił do klimatu, dzięki któremu zyskał rozpoznawalność i rzesze fanów. W zasadzie nie wrócił bo jak mówi tytuł płyty - Snoop nigdy nie wyszedł. Świetnie połączył nowe brzmienia z oldschoolowym, zadymionym westcoastem, kapitalnie buja cały album. Na gościnnych występach pojawiła się cała śmietanka weteranów sceny: Too Short, Devin The Dude, KRS One, Redman, Method Man, B-Real… Mało? To dochodzą jeszcze choćby Wiz Khalifa i Kaytranada. 16 numerów, z których trudno wybrać kilka ulubionych, jako, że to naprawdę świetny album jako całość. Cóż jednak zrobić, kilka kawałków wyróżnić trzeba, tak więc stawiam na: Neva Left, Swivel, Go On, 420 (Blaze Up), Mount Kushmore, Love Around The World. I tak jak mówi Kendrick Lamar na początku I’m Still Here: „Big Snoop Neva Left”.

Ill Camille – Heirloom


Pochodząca z Compton raperka ma dobre ucho do bitów, dobre flow i zadziorny wokal. Heilroom to zbiór bardzo klasycznych numerów, które brzmią bardziej nowojorsko niż westcoastowo. Dla fanów klasyki jak znalazł. Na albumie jest 16 utworów i świetnie komponują się w spójną całość. Live It Up bardzo długo nie zejdzie z mojej playlisty. Do tego hiciora trzeba dorzucić: Black Gold, Again, czy np. Lighters. Lubicie klasyczne rapy w wykonaniu naprawdę dobrych raperek? Poczujecie się jak w domu.

Murs – Captain California



Murs (Making Underground Raw Shit) czyli Nick Carter (LOL!) to człowiek, który ma na koncie mnóstwo projektów zarówno solowych jak i kooperacji z innymi raperami lub producentami. Dlaczego mnóstwo? Bo zebrało się tego już w sumie 31 albumów! Aktywny od ponad 20 lat na scenie wraca z kolejną solową płytą i jest to bardzo spoko pozycja. Weteran podziemia nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu, a takie kawałki jak Colossus czy Ay Caramba jedynie to potwierdzają. Poza wymienionymi wyróżnię też kilka innych jointów: Lemon Juice, Another Round z gościnnym udziałem Krizza Kaliko oraz One Of Those Days gdzie zwrotkę dograła Reverie. Moim zdaniem Murs należy do grupy niedocenianych raperów, a naprawdę warto poświęcić jemu uwagę.

Machine Gun Kelly – Bloom



Colson Baker to niezwykle aktywny i bardzo lubiany w Polsce raper (świadczy o tym częstotliwość jego koncertów w naszym kraju). Wraca z kolejnym albumem, na którym swoje doskonałe flow łączy z rockiem oraz popem. Tym razem popu jest sporo i niekoniecznie z korzyścią dla całego materiału ale na szczęście klasycznych kellsowych numerów też nie brakuje. Pierwsze 3 numery: The Gunner, Wake + Bake, Go For Broke ze świetnym refrenem Jamesa Arthura to chyba najmocniejsze punkty płyty. Do wymienionej trójki dorzuciłbym jeszcze Golden God. Całość jest na przyzwoitym poziomie ale do General Admission nie ma podbicia.

piątek, 23 czerwca 2017

FIT NA DZIŚ: STUSSY X ALKOPOLIGAMIA X ELADE X DAKINE

Elo! Trochę czasu mnie tu nie było, w związku z czym w serwowaniu fitu, znów nastąpiło karygodne opóźnienie. Z góry przepraszam za to potencjalnych odbiorców, których ponoć już można zliczyć na palcach dwóch rąk i jednej stopy. Dzisiejszy fit, nie dość że jest opóźniony, to na domiar złego jest trochę średniawy. Nie jest to wina ciuchów oczywiście, które sam dobrałem, więc muszą być kosa. Jest to wina pogody, która nie pozwoliła ukazać w pełni tej kozackiej kompozycji. To wyglądało mniej więcej tak, że nasz fotograf poprosił o typowo letni zestawik i go oczywiście dostał. W międzyczasie pogoda zaczęła się gwałtownie psuć. Więc mówię mu żeby dziś nie robić, bo będzie padać. A ten tradycyjnie uparty oznajmił, że będzie super, a w ogóle to nam model stygnie. Na takie argumenty nie miałem odpowiedzi. Skończyło się zatem tym, że macie dziś przyjemność i wyjątkową szansę sprawdzić ficik w stylu unhuman.pl, ukazany w majestatycznym wnętrzu auta produkcji francuskiej - Peugeot 206. Proszę zwrócić uwagę na to, że jest to wersja exclusive Roland Garros z szyberdachem i elektrycznie opuszczanymi szybami! Co jak co, ale fotograf, jak i model, biorąc pod uwagę niesprzyjające warunki pogodowe, dali z siebie wszystko. Tyle słowem wstępu. Jedziemy z tym tematem!


Na głowie nasz model dziś ma wpierdolkę od STUSSY. Nie ma to tamto, ta konkretna mycka to prawdziwe złoto wśród czapek tego typu. O ile wpierdolka sama w sobie kojarzy się z podświadomą informacją - 'mam to na sobie i jestem potencjalnie nieobliczalny i niebezpieczny', to ta raczej ma przekaz - 'skrój mnie. I tak sobie kupię następną ty cebularzu'. Produkt ten zatem kapitalnie komponuje się dziś z naszym autem. Stussy jest już na tyle znane w tej branży, że nie ma co się za bardzo na temat brandu rozpisywać. W Poznaniu ponoć wszyscy wiedzą, że łaszków tej marki nawet nie trzeba mierzyć. Taka jest dobra! Jak chleb. 



Następna pozycja to koszka od stołecznej ALKOPOLIGAMII. Tee został specjalnie wybrany na myśl o słonecznym, letnim ficie. Wyszło, jak wyszło. Sama koszulka nie straciła nawet w taką pogodę na swojej zajebistości. Alko wypuściło kolekcję w której dominuje fajny, wakacyjny klimacik, który nieraz podkreślają motywy florystyczne. Bardzo spoko kolekcja, której minimalizm sprawia, że jest jeszcze bardziej atrakcyjna. Polecam ten stuff z czystym sumieniem.






Pamiętacie może co leciało po 23:00 na Polonii 1? Jeżeli nie, to już śpieszę z odpowiedzią. Otóż młody człowiek, który doczekał tej pory w TV, mógł obejrzeć jedyne w swoim rodzaju reklamy sex telefonu, które były opatrzone bardzo hot wizją xd. Pewnie się zastanawiacie, po co w ogóle o tym piszę. Więc jedna z tych reklam zachęcała do wysłania SMSa o treści 'Maluch' na telefon zaczynający się od tradycyjnego 0700. Reklama ta kusiła zgrzanego widza do wysłana wiadomości za pomocą popisów półnagiej panny w polskim Fiacie 126p. Lacha musiała się srogo natrudzić by pokazać swe wdzięki, wijąc się na przednim siedzeniu i desce rozdzielczej naszego polskiego fiata. Tak samo musieli się natrudzić nasz fotograf i model by przedstawić szorty od ELADE w dzisiejszym ficie. Panna mogła ostatecznie rozłożyć się na dachu. Naszemu przystojniakowi pogoda na to, jak widać, nie pozwoliła. Oto jedyne zdjęcie spodni na dziś. Doceńcie to.




Ostatni produkt i wisienka na torcie tego wakacyjnego fitu to fikuśna torba od DAKINE. Popularna wśród dziewczyn z ASP torba na sznurkach posiada fajny etno - aztecko - afrykański wzór. Moda na te patenty przeminęła kilka sezonów temu, ale moim zdaniem są one całkiem spoko. Zrywka sprawdzi się doskonale na plaży w Niechorzu, jak i na festiwalu reggae w Bielawie. Mógłbym opowiedzieć wiele fascynujących historii o tym zacnym wydarzeniu, co jest dość ciekawe, biorąc pod uwagę fakt, że nigdy nie słuchałem reggae. Ale opowieści te zdecydowanie nie są odpowiednie by je przedstawiać na łamach tego bloga. To by było na tyle. Pogoda za oknem słaba, ale i tak wam życzę samych owocnych wypraw nocnych. Borem, lasem!








środa, 21 czerwca 2017

ALKOPOLIGAMIA BOTANIX SUMMER 2017 LOOKBOOK


Prezentujemy Wam dzisiaj kilka zdjęć z najnowszego lookbooka od stołecznej ALKOPOLIGAMII. Po sukcesach poprzednich dropów takich kolekcji jak Love Your Life, czy ostatniej - Botanix - ekipa od Mesa postanowiła kuć żelazo póki gorące. Poszli za ciosem i przenieśli wzory ze wspomnianych wcześniej kolekcji na ubrania typowo letnie - na kostiumy i szorty kąpielowe, ręczniki, szorty damskie i kapelusze. Mając styczność z tą marką przez ostatnie kilka lat, możemy zaręczyć za najwyższą jakość materiałów i doskonałe wykonanie produktów, które coraz częściej pojawiają się na ulicach. Alkopoligamia - ubrania, nagrania, styl - już niedługo na unhuman.pl.