poniedziałek, 20 listopada 2017

FIT NA DZIŚ: TURBOKOLOR X DIAMANTE X NERVOUS X POGO



Kłaniamy się! Dziś pora na kolejną odsłonę naszego cyklu Fit na dziś! W roli głównej polskie marki streetwearowe - wiecie, że chętnie wspieramy rodzimych producentów, szczególnie jeśli zapodają projekty na światowym poziomie. Sesja, którą możecie podziwiać, została zainspirowana paradoksami naszego krajobrazu - polskiej złotej jesieni i szarych blokowisk - bo tacy z nas poeci. Rzućcie wszystko i rzućcie okiem ;)




Drugi raz z rzędu pierwsze skrzypce gra kurtka w typowo jesiennym kolorze bordo, tym razem od Turbokolor. Bomberka z futrzanym kołnierzem i oldschoolowym haftem na plecach przywodzi na myśl estetykę rockabilly, lat 50. i Elvisa w połączeniu z koniecznością przeżycia w polskim, arktycznym klimacie.



Joggery od Diamante i bluza Nervous to całoroczna opcja na dobrą stylówkę, bo kto powiedział, że garderobę trzeba zmieniać co sezon? My mówimy joggery + bluza = spoko. Zresztą, z tego co widzimy, myślicie podobnie. Te polskie marki regularnie wypuszczają swoje bestsellerowe wzory, co jakiś czas modyfikując je dla wiernych fanów.



And last but not least... POGO powraca w nasze skromne progi - Piotr Dabov prawi: szanuj zajawe. Polski Thrasher może być Twój - duży wybór czapek i bluz dla prawdziwych deskorolkowców, a nie jakiś pozerów. Groźna czacha w halloweenowo-andrzejkowym okresie zwiastuje kłopoty!




Turbokolor-Jacket Burgundy Kurtka
Diamante-Classic Jogger Jeans RM Pants Spodnie
Nervous-Crewneck F17 Brand-Box Bluza
POGO-Small Beanie Brown Czapka Zimowa

czwartek, 2 listopada 2017

Fit na dziś: Elade x Alkopoligamia x Mass x Turbokolor



Siema! Oto kolejna jesienno-zimowa odsłona cyklu Fit na dziś. Na przekór pogodzie, z nadzieją na przyszłość, prezentujemy Wam fotki pięknej złotej jesieni z polskimi markami w roli głównej i małym, oldschoolowym akcentem. Obczajcie – naszym skromnym zdaniem warto!
Jest zimno – you gotta do what you gotta do – przyodziej się w ciepłą parkę od Elade. W tym sezonie proponujemy klasyczne bordo, z logówkami na minimalu.





Luźny krój daje pole do popisu jeśli chodzi o wybór bluzy – oryginalna aplikacja fajnie przełamie prostotę całości. Tutaj widzicie turbo-bluzę od marki Turbokolor, która wciąż zaskakuje konsekwentnym łączeniem klasycznych wzorów i stonowanych kolorów z wyjątkowymi aplikacjami i deseniami projektowanymi przez Swanskiego.




Dobra całoroczna baza to joggery od Massa – tutaj czarne, ale możecie wybierać z dosłownie każdego występującego we wszechświecie odcienia jeansu i moro. Do tego czarna koszka z printem, który stał się instant-classic'iem czyli „Kapslem” od Alkopoligamii.




Pamiętacie jeszcze jak wspominaliśmy o oldschoolowym akcencie? Fit nie może się obejść bez Stussy! Ta klasyczna deskorolkowa marka dostarczyła nam w tym sezonie dużo dobroci. Spraw sobie od nich czapę – to odzieżowy odpowiednik DeLoreana z „Powrotu do przeszłości”, boom!












wtorek, 24 października 2017

Fit na dziś: Stussy x Stoprocent x Diil x Diamante


Siema! Cykl fit na dziś powraca! Tym razem w odsłonie dla pięknych Pań. Dochodzą do nas głosy, że sekcja damska mogłaby dostarczać Wam więcej wrażeń – wychodząc naprzeciw oczekiwaniom... Tadaaam! Rzućcie okiem – jest fajnie :)


Dziś prezentujemy Wam zestaw jesienny, na złość psującej się pogodzie kolorowy i tak jak nasze klientki – z charakterem. Różowa bluza Stussy, czyli klasyk, który możesz pożyczyć od chłopaka, świetnie sprawdzi się w zestawieniu z szarościami – duża nerka Diamante tak jak damska torebka nie ma dna i pomieści wszystko, serio! Ciepła czapa też jest niezbędna – dużo fajnych propozycji ma dla Was, drogie Panie, marka Diil. Do tego niezastąpione ciuchy basic: biały T-shirt z logo, w którym jak dla nas wyczuwalny jest vibe lat 70. sprawdzi się w outfitach przez cały rok, podobnie jak joggery w uniwersalnym kolorze.


Stussy już od ponad 20 lat dostarcza klasycznych, oldschoolowych wzorów, które na łamach tego bloga mogliście oglądać już wielokrotnie. Charakterystyczne logo w połączeniu z pastelowymi kolorami stanowi świetny akcent i robi cały outfit.


Joggery i T-shirt Stoprocent to propozycja od ekipy ze Szczecina, która od początku dba o dziewczyny co sezon dostarczając Wam nowe kroje i printy, o czym już nie raz mogłyście się przekonać.


W sekcji akcesoriów na czołówkę wybija się Diamante i Diil – dziewczyńskie wzory i kolory, ale zaraz! Kreatywnie podchodzimy do tematu! Zaglądajcie do działu dla ziomeczków, a Waszym ziomeczkom do szaf – oversizowe bluzy i pomponiaste czapy na pięknej dziewczynie to jest to ;)


wtorek, 17 października 2017

DIAMANTE FLIGHT LOOKBOOK 2017


I oto jest! Nowa kolekcja Diamante a z nią jeszcze gorący lookbook. Flight to ciuchy mocno inspirowane klimatem lotnictwa i przestworzy. Bomby, samoloty, ptaki - oto co znajdziecie na printach nowych ciuchów. Diamante Flight to  bogaty wybór koszulek, bluz, a do tego świetne cargo  joggery w dwóch wersjach kolorystycznych .Większość ciuchów znajdziecie już w naszym sklepie, więc jeśli coś zdobyło wasze serce, to koniecznie wpadajcie na Unhuman.pl









piątek, 8 września 2017

STOPROCENT JZ2017 LOOKBOOK


Siema! Kończy się lato, ale nie ma tego złego! STOPROCENT uszczęśliwiło nas mega ciekawą kolekcją jesień-zima, która sprawiła, że koniec wakacji nie był taki straszny! Ekipa ze Szczecina dostarcza nam świetny lookbook pełen - jak sami mówią - wszelkich przejawów zajebistości. Obok znanych i popularnych wzorów jak camo z czerwonymi wstawkami, którym w zeszłym sezonie zachwyciliście się tak samo jak my, pojawiły się piękne rip-offy Stussy i Fila, a wszystko w sezonowej odsłonie chłodnych szarości, granatów i róży z mocnymi akcentami czerwieni. Fajnie prezentują się też opcje dla miłośników minimalu, czerni i camo. Obok klasycznych krojów takich jak joggery, pojawiają się bardziej awangardowe wzory z przełamującymi całość detalami. W tym sezonie jak nigdy wcześniej rozwinięta została kolekcja damska, w której możecie znaleźć zarówno klasyczne wzory, do których przyzwyczaiło już was Stopro, ale też typowo dziewczęce wzory. Jakość jak zawsze nie zawodzi - wszystko na 100%. Całość kolekcji znajdziecie oczywiście na unhuman. Jednak zanim zaczniecie oglądać fotki, zerknijcie jeszcze na krótką zajawkę wideo. ESSA!!!












 

wtorek, 5 września 2017

UNHUMAN JUKE BOX BY SZULAS SZU #5


Częstotliwość tego cyklu jest dość ruchoma, a to ze względu na natłok pracy, jaki każdego dnia załatwiacie Szulasowi na Długiej. Na szczęście ten typek jest na tyle solidnym gościem, że potrafi usiąść a chacie i napisać kilka zdań na temat nowości muzycznych na świecie i w kraju gdzie "zimno i pada i zimo i pada, a waluta to polski złoty". Tyle słowem wstępu, lecimy!!!

Tyler The Creator – Scum Fuck Flower Boy


Urodzony w Los Angeles raper wraca z płytą długogrającą po dwóch latach od wydania Cherry Bomb. Być może to najlepsze LP tego niegrzecznego lirycznie ancymona. Od samego początku jest dobrze: Foreword rozbudza apetyt, a później mamy duuużo więcej dobrych numerów: See You Again, Who Dat Boy z gościnką A$AP Rocky’ego… i tu ciekawostka: podobno miał w tym kawałku nawinąć też Schoolboy Q, sam Tyler miał zrobić bit niby specjalnie pod niego. Koniec końców Creator pocisnął Q na Twitterze od grubych kłamliwych świń. Nie wiadomo tylko czy było to serio czy jedynie objawiło się tak jego specyficzne poczucie humoru. Wróćmy do albumu bo jeszcze sporo dobrego przed nami. Boredom, I Ain’t Got Time, November – to tylko niektóre sztosy na tym świetnym krążku. Badajcie uważnie bo jestem pewny, że będzie wysoko w rankingach za 2017 rok.
Jay – Z – 4:44


Król powrócił, ma się zdrów. Sean Carter wydał swój 13 album studyjny i pomimo, że nie jest to dzieło na miarę Blueprinta, Reasonable Doubt czy Black Albumu to jego fani nie powinni być zawiedzeni. Charakterystyczne flow, mocne linijki – Jay nadal to ma i nadal nagrywa bardzo dobre numery, w których rozlicza się z samym sobą ale także z szeroko ujętym show-bizem. Kill Jay-Z, The Story of O.J. (ten joint opanował moją głowę potężnie), 4:44, Family Feud, Bam (gościnnie Damian Marley), Moonlight – to taki szybki wybór najlepszych numerów. Nie ma tu raczej wielkich hitów, mam wrażenie, że to płyta dla ludzi, którzy słuchają Jaya od wielu lat. Tak czy inaczej, wypada sprawdzić kolejny album legendy z NY.
Smino – blkswn

Na tego ziomeczka pochodzącego z Saint Louis trafiłem kompletnie przypadkowo i jakże się z tego cieszę. Dawka przyjemnych bitów, momentami podśpiewywanego rapu - to jest coś, co działa na mnie kojąco, rozprężająco. Taka właśnie jest ta płyta, ciepła i melodyjna od początku do końca. Album otwiera świetne Amphetamine, zaraz później singlowa Anita, B Role, nieco dalej Lobby Kall, Netflix & Dusse czy np.: Ricky Millions. Chcesz się wyluzować? Koniecznie sięgnij po tę płytę.
Loyle Carner – Yesterday’s Gone

Zmieniamy nieco położenie geograficzne i mówimy - elo Londyn! Stamtąd właśnie pochodzi utalentowany, dwudziestodwuletni aktor i raper. Nie, to nie jest grime, raczej mamy tu do czynienia z ciepłymi, miłymi dla ucha produkcjami okraszonymi wrażliwymi, elokwentnymi tekstami (za NME). The Isle Of Arran, Ain’t Nothing Changed, Florence, Stars & Shards, No Worries, NO CD (jest moc!!!) – to są moi faworyci na tym wydawnictwie. Kolejny po Smino album przy którym można odpocząć i pomyśleć. Jeżeli dodatkowo masz słabość do brytyjskiego akcentu to wiesz po jaką płytkę sięgnąć tu i teraz.
Vince Staples – Big Fish Theory


I znów zmieniamy klimat, trochę go udziwnimy. Vince to kolejny reprezentant Kaliforni. Wydana przez Def Jam Recordings płyta Big Fish Theory nie od razu wpadła mi w ucho. Specyficzna, mocno powyginana warstwa muzyczna potrzebowała nieco czasu, żebym się do niej przekonał. Teraz już z dużą przyjemnością słucham tego wydawnictwa i zaczynam rozumieć dlaczego środowiska recenzenckie są takimi fanami twórczości Staplesa. Oryginalność, niepowtarzalność – tak, zdecydowanie te słowa dobrze opisują to co dzieje się na tym albumie. Wielbię singlowe Big Fish (gościnnie Juicy J), poza tym dobrze siedzą choćby: 745, Party People, BagPak czy kolejny singiel: Rain Come Down (gościnnie Ty Dolla Sign). Na tej niedługiej płycie (12 taracków, w tym jednym skit) Vince upchnął jeszcze Kendricka Lamara (Yeah Right) oraz A$AP Rocky’ego (Samo). Kolejna pozycja, która będzie biła się o laury za 2017 rok.

czwartek, 24 sierpnia 2017

ELADE BLACK&ORANGE LOOKBOOK


No i proszę! Prawdopodobnie tak samo jak Wy, my też czekaliśmy z niecierpliwością na kolejną kolekcję od ELADE. Kiedy pojawiła się u nas na magazynie, narobiła tyle dymu, że prace stanęły na kilka dobrych minut. Sprawdzone w poprzednich sezonach przełamanie klasycznej czerni kontrastującym pomarańczem wypadło niesamowicie. Kolekcja prezentuje się na tyle okazale, że ciężko wybrać produkty, na których na prawdę warto się skupić. Mamy tutaj solidne bombery, bluzy i teesy, ale nie zabrakło też uzupełnienia klasycznych jeansowych joggerów, które już na dobre zagościły już na polskich ulicach. Zaraz obok wspomnianych wcześniej produktów, pojawiły się też eleganckie czapy, które zaraz będziemy musieli domówić, bo praktycznie wszystkie wrzuciliśmy już na swoje głowy :) Nie przeciągając struny: foty poniżej, a całość kolekcji znajdziecie oczywiście na unhuman.pl. Pozdro!