czwartek, 5 stycznia 2017

FIT NA DZIŚ: NEW ERA X BACKYARD CARTEL X PROSTO KLASYK X RPS KLASYKA

Witam! Dzisiaj będzie trochę inaczej, bo redaktor posta inny. Ten właściwy siedzi i narzeka, bo musi rozliczyć jakieś błędy w księgowości i strasznie do tego przeklina, ale nie o tym chcę tu pisać. Dodam jeszcze tylko, że redaktor ze mnie żaden, ale zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby dzisiejsze zestawienie czytało się przyjemnie. Cytując klasyka: "Lecimy z tematem".

Na głowie Gamou, jak przystało na sezon jesienno - zimowy, znajduje się beanie od NEW ERA z logo Oakland Raiders. Ani marki, która jest klasykiem nie tylko wsród oldschoolowców lubiących czapki fitted, ale klasykiem ogólnie, ani drużyny, której logo jest na niej wyhaftowane nie trzeba przedstawiać. Można jedynie wspomnieć, że logówka Raidersów to solidny haft, o którym nawet moja babcia powiedziała, ze jest okej, a uważa ona wszystko za kiepskiej jakości produkt, który nie dorasta do pięt jej własnoręcznym wyrobom z bawełny.


Kurtka, jaką pod przymusem śmierci w piekielnych ogniach założył nasz model, to (przynajmniej moim zdaniem) coś, co powinien mieć w swojej szafie każdy szanujący sie fan polskich marek streetwearowych. BACKYARD CARTEL nie zawodzi i tym razem, proponując nam fantastyczny flyer z klasycznym, pomarańczowym wnętrzem. Spodobało się to nam tak bardzo, że nie zauważyliśmy nic zdrożnego w wywinięciu jej na lewą stronę, żeby uwydatnić wnętrze.


Pod kurtką jeden z ciekawszych elementów dzisiejszego fita, a mianowicie nowość prosto od Rycha Peji, czyli bluza RPS KLASYKA. Tak samo jak w produkcji Rapu, tak i w produkcji ubrań Rychu stawia na jakość. Solidne sito, gruba bawełna - wszystko, czego można chcieć od bluzy z kolekcji jesienno - zimowej, znajdziesz w tym produkcie.


Ktoś kiedyś rapował, że minęły czasy baggy jeans (chyba gdzieś w jakimś wcześniejszym outficie już był przytaczany ten cytat, ale co tam...), ale jest w grubym błędzie, bo PROSTO KLASYK to marka, która doskonale wie co robi w świecie streetwearu. Drobne przeszycia z logo marki na tylnych kieszeniach nie są inwazyjne dla całości, a tylko podkreślają to, jak się powinno chodzić po tej planecie. Na koniec tylko wspomnę, że dla odpowiedniego zobrazowania całości fajnie było się przejechać na Hetmańską, miejsce, które każdy kto kiedyś trzymał spray w łapach w Poznaniu dobrze zna. A jak się nie jaracie streetwearem, to możecie chociaż pooglądać fantastyczne wrzuty, które również zostały uwiecznione na zdjęciach. Pozdro! 






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz