piątek, 3 marca 2017

FIT NA DZIŚ: STUSSY X HYPE X ELADE X KOMONO

No witam! Słońce za oknem, temperatura powoli rośnie. Wszystko wskazuje na to, że wielkimi krokami zbliża się wiosna. Zatem ściągamy z baniek beanies, a bomberki i parki chowamy do szafy, mając nadzieję, że przez najbliższy czas już się nam nie przydadzą. Dzisiaj serwujemy wam fit na tzw. przedwiośnie. Część z was kojarzy to słowo zapewne tylko z lekturą szkolną i 'szklanymi domami',  ale dla mnie jest to przede wszystkim okres, kiedy zarzucam na siebie wiosenną kurtkę, która zawsze była w ścisłym top mojego outfitu. Na samą bluzę jeszcze za wcześnie bo, jak to się mówi, w marcu jak w garncu heheszki. Jeśli się zastanawiacie, dlaczego nasz model nie ma dziś żadnego nakrycia głowy, to już śpieszę z odpowiedzią. Otóż w trakcie robienia sesji, wybrana do fitu czapka, po prostu została przesiana. Zatem oczyma wyobraźni możecie spróbować zobaczyć na zdjęciach czapkę EULOGY od CROOKS & CASTLES z naszej ostatniej dostawy. Tyle słowem wstępu. Jedziemy z tematem!

 

Tradycyjnie zaczynając od góry, nasz model nie ma dziś na sobie czapki od CROOKS & CASTLES.
Właśnie tej czapki ze zdjęcia u dołu.

  

Przejdźmy zatem do kolejnego punktu programu, czyli wiatrówki, popularnie zwanej coach jacket, od STUSSY. Kurteczka pochodzi z ostatniej dostawy od tej zacnej i zasłużonej marki. Brandu raczej nikomu przedstawiać nie trzeba. Sama kurtka też jest już raczej klasykiem, a i wzór jest po prostu ultra rozpoznawalnym logiem marki. Stussy zaserwowało na towar, który jest 'must have' w każdej szafie. Coach jacket to temat nieśmiertelny.


 






Tee przyszedł do nas całkiem niedawno wraz z nową dostawą od brytyjskiego HYPE. Marka ta jest bardzo dobrze znana wyspiarzom, ale i w Europie kontynentalnej też już się na dobre przyjęła. W ostatniej kolekcji, która się u nas pojawiła dominują klasyczne wzory oraz stonowane kolory, wśród których pojawia się także modny ostatnio beż. Polecamy ten towar bez ryzyka przypału.

 



Jeansy to stuff od toruńskiego ELADE. Brand już niczego nie musi udowadniać, bo z kolekcji na kolekcji wywalczył sobie silną pozycję na polskim rynku. Elade to stonowane kolory, klasyczne kroje oraz świetna jakość wykonania. Prezentowane dziś spodnie to klasyczne jeansy w kroju regular. Marka nie bije logiem po oczach, serwując nam tylko małą metkę żakardową na tylnej kieszeni. Argumentem za kupnem tych spodni jest także ich cena. Towar w tej chwili jest na spoko promce.

 

  


Ostatnia pozycja to zegarek od belgijskiego KOMONO. Model 'magnus' posiada dość pokaźną tarczę i pasek w camo desert storm z okresu pierwszej wojny w zatoce perskiej. Trzeba przyznać, że to camo jest całkiem cool. Sam sikor to porządny towar, do którego za bardzo nie ma o co się przyczepić. Oczywiście może być dla kogoś problemem to, że nie jest ze Szwajcarii. Ale dzięki temu, że jest z Belgii, nie ma on też szwajcarskiej ceny heheszki. To by było tyle na dziś. Już teraz wszystko prezentuje się całkiem nieźle. Wyobraźcie sobie jak zajebiście by to wyglądało, gdyby nie została przesiana czapka...

p.s.
Snap znalazł się w aucie.

 
 
  



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz