wtorek, 9 maja 2017

FIT NA DZIŚ: TURBOKOLOR X ALKOPOLIGAMIA X STOPROCENT X ELADE

Siema fitozaury! Stęskniliście się za kolejną stylistyczną kombinacją w wykonaniu unhuman.pl? No to bardzo dobrze, bo zostało dla was przygotowane małe co nieco w postaci tego posta. Dzisiejsza kompozycja wyjątkowo nie została stworzona przeze mnie, bo cały zeszły tydzień spędziłem na bawce w rytmie barachołki na naszych wschodnich rubieżach. Możecie wierzyć lub nie, ale nadal stoją tam drewniane chaty. Słabo? Tak więc pod moją nieobecność doszło do burzy mózgów, której efektem jest ta sesja. Nie będę ukrywał, że generalna inspekcja do spraw fittingu RP, miałaby do tego combo kilka zastrzeżeń, ale chłopaki się starały. Co jak co, ale model został przynajmniej wystrojony w tradycyjną, polską 'cebulkę', przez co nie zmarzł w tej budzie bez okien. Tak więc przynajmniej nauka mam nie poszła w las. Tyle. Jedziemy z tym tematem!



Nasz model ma na sobie jupę od TURBOKOLOR. Model Herald już nieraz przewijał się w kolekcjach od Turbo i jest to dość sprawdzony krój, który przypomina trochę amerykańskie kurtki robocze. Jednakże, jeszcze nie pojawił się u nas w tak kozackim wydaniu. Nie mam tu na myśli tylko specjalnej okazji, jaką stanowi collabo z legendarnym Steve'm Caballero ( nazwisko to nie powinno być chyba nikomu obce, a już na pewno nie tym, którzy chowali się na Tony Hawk Pro Skater 2) , którą marka uczciła 10. urodziny. Już sam ten fakt to kosa, która pokazuje jakie jest obecnie miejsce marki w szeregu. Mam tu przede wszystkim na myśli wykonanie. Herald Jacket z tej kolekcji jest opatrzony świetnymi grafikami i jest podszyty satyną, która prezentuje się kapitalnie pod tą kurteczką. Szanuję to, że marka ta potrafi nas jeszcze po dziesięciu latach w branży zaskoczyć czymś konkretnym. Gratki! Polecam ten towar z czystym sumieniem. Należy się spieszyć raczej z zakupem, bo edycja jest limitowana.





Następna warstwa naszej 'cebulki' xd to zip od warszawskiej ALKOPOLIGAMII. Marka powinna być kojarzona przede wszystkim z niejakim Tym Typem Mesem. Towar prezentuje się dość konkretnie. Kolekcja Love Your Life jest utrzymana raczej w prostocie i na minimalu. Przeważają w niej motywy kwiatowe, które prezentują się naprawdę cool. Jak masz ochotę zabawić się na weekend w Niebie, czy tam Planie B, by sprawdzić co sobie tam nabazgrał Hubert Urbański na palcach, to przyodzienie tej marki jest wskazane. Spoko jest ten brand po prostu. Niby niczym nie zaskakuje, a jednak coś w sobie ma. Jakość wykonania także robi robotę.




Tee to towar od szczecińskiego STOPROCENT. Jeżeli tobie Szczecin kojarzy się z paprykarzem, to mi właśnie z tą marką i ekipą z nią związaną. Stopro to przede wszystkim dość unikatowy styl, którego nie uświadczysz w innych zakątkach Polski. Chodzi tu zarówno o RAP, jak i o stylówę. Trendsetterem tam jest znany tu i ówdzie Wini, który od lat uprawia śmieszking wagi ciężkiej. Poczucie humoru w stylu albo to kupujesz, albo goń się. Ja osobiście mam słabość do Winiego heheszki. Ostatnia kolekcja tego brandu to przede wszystkim cała masa do 'wesołych' lat 90., a raczej naszej wyidealizowanej wizji tego okresu. Komuś może on się kojarzyć z playstation, komu innemu z magazynem Ślizg. Mi przede wszystkim na myśl o latach 90. w Polsce staje przed oczyma okupujący sejmową mównicę poseł Janowski i tańczący do Dr. Albana Persching. Wróćmy tymczasem do tematu. W ostatniej kolekcji Stopro pojawiło się całkiem sporo rip offów nawiązujących do motywów, które gimbom, jak i w sumie licealistom, mogą być już obce. Widoczny na koszce motyw to oczywiście wariacja na temat loga marki Santa Cruz. Takich patentów kryje ta kolekcja więcej. Ciekawa opcja, która jest godna sprawdzenia.

 



Ostatnia opcja to tradycyjne spodnie materiałowe od ELADE. Zdaję sobie sprawę z tego, że już tu pisałem ze sto razy o tej marce. Zwłaszcza w kontekście ich spodni. Powód jest prosty. Po prostu zajebiste robi spodnie, a i do samej marki ogólnie mam słabość. Ostatnia kolekcja niczym mnie nie zaskoczyła. I bardzo dobrze! Może pięciopanelówki szczególnie zwróciły moją uwagę, bo prezentują się godnie. Spodnie to tradycyjny krój z odrobiną stretchu i dodatkowym sznurkiem do regulacji pasa. Nie kumam trochę tej fazy na sznurki, która mi się przede wszystkim kojarzy z tym, że sznurka w tym celu używał Moe Szyslak, ale nich im będzie. Sztany wyglądają bardzo ok, a ich jakości nie da się nic zarzucić. To by było na tyle.  A tymczasem, borem lasem!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz