piątek, 30 czerwca 2017

FIT NA DZIŚ: 47'BRAND X INTRUZ X NERVOUS X CARHARTT

No witam! Dzisiejszy fit wjeżdża na blog już bez obsuwy, co powinno ucieszyć wygłodniałych smakoszy kapitalnych kompozycji stylistycznych w wydaniu unhuman.pl. Z tym fitem to jest tak, że mnie wzięło na sentymentalną podróż w przeszłość (jestem bardzo sentymentalny, albo, jak kto woli, 'sentymenalny') , by zobrazować wam jak wyglądał z 10 lat temu przeciętny fan mocnych gitarowych brzmień w outficie letnim. Kiedy w 2005 roku jako zbuntowany gimb przyjechałem na koncert pewnej grupy muzycznej z U S & A, 90% publiki gotowej na mosh na śmierć i życie właśnie tak mniej więcej wyglądało. Nie pamiętam tylko, czy wtedy nie były na propsie bardziej fullcapy. Ogólnie to ja już mało co z tych lat pamiętam... Na pewno były popularne patrolówki hehehe. A z tym moshem to też było tak, że wtedy przypominał on trochę bezwładną pląsaninę żuli. Co do butów, to królowały wtedy tzw. 'buty chleby'. Generalnie rzecz biorąc, jest to zatem wariacja na temat tamtej stylówki. Tak jak i wariacją tego co było kiedyś, są teraz wszystkie mniej lub bardziej powroty do klimatów 90's. To by było na tyle jeśli chodzi o moje wspominki. Aż mi łezka w oku się zakręciła. Jedziemy z tym tematem!


Nasz przystojniacha założył dziś na banię czapkę snapback Detroit Tigers od 47 BRAND. Marka znana jest przede wszystkim z produkcji bardzo popularnych obecnie wpierdolek, ale jak widać na zdjęciach, ma także do zaoferowania bardziej tradycyjne czapki. Tak więc jeśli są tu jacyś fani pstrykania snapem ( pozdro Maciek), to ja polecam serdecznie ten temat. Tym bardziej, że jawnie się przyczyniłem do pojawienia się tego stuffu w sklepie ( ziomek, bierz to na luzie. Zobaczysz, ludzie to kupią! xd), więc nie róbcie mi przykrości i kupcie sobie po snapie, bo będziecie mieli moją premię na sumieniu. Sama czapka jest tak klasyczna, że bardziej już być nie może. Hafty na niej prezentują się naprawdę godnie. Polecam ten produkt, bo jak już wpierdolki przestaną być modne, to zostaniecie z ręką w nocniku. Przecież nie wygrzebiecie z dna szafy złotego fullcapa, którego kupiliście na wycieczce szkolnej 15 lat temu, by wyglądać jak 50 Cent. Co tam? Złota naklejeczka nadal się trzyma daszka? xd




Kolejny produkt to koszka od śląskiego INTRUZA. Dziwny jest fakt, że jeszcze nic od tego brandu nie pojawiło się na łamach tego bloga, biorąc pod uwagę, że jestem fanem tej ekipy. Intruz to mała z założenia firma, która jak ognia unika masówy i natrętnej reklamy. Nie sugeruję, że marka przez to jest w jakikolwiek buracki sposób elitarna. Jest wręcz przeciwnie. Ciuchy są w bardzo przystępnych cenach, biorąc pod uwagę ich ilości i jakość wykonania, która jest naprawdę kosa. Po prostu jest to jedna z tych marek, o których można śmiało powiedzieć, że jest jeszcze prowadzona przez ludzi z pasją. Przyznaję bez bicia, że kolekcja 'Trust Nobody' trochę mi nie podeszła, ale poza tym bardzo szanuję ich styl i podejście do tematu. Ponadto INTRUZ nie boi się ciekawych kolaboracji, jak na przykład ostatniej z legendą polskiej sceny hardcore, czyli Schizmą. No fajnie, fajnie to wygląda. Dzisiejsza koszka to tradycyjny krój i wzór z prostym przekazem, który od początku przyświeca Ślązakom - Friends, Family, Forever.





Następna pozycja to szorty camo od NERVOUS. O marce nie będę się tu rozpisywał, bo już nieraz to robiłem tutaj i w sumie jest ona chyba doskonale wszystkim znana. Krótkie spodnie camo to jest tak nieśmiertelny patent, że na stałe powinien trafić do elementarza letniego ubioru. Ja sam preferuję spodnie z demobilu, które potem sobie ładnie ucinam. Leniuszki oraz fani loga na ciuszku mogą sobie jednak pozwolić na szeroki wybór kopii jak i wariacji na ten temat. Camo wróciło do nas kilka lat temu i nadal się trzyma mocno. Doszło do tego, że producenci chyba szukają już niewykorzystanych wzorów w książkach do historii. Tu mamy do czynienia z klasycznym woodlandem. Sprawdzony wzór, który wszedł w kanon mody ulicznej już dawno temu. I dobrze.




Fit uzupełnia nereczka od CARHARTT WIP. Markę już opisywałem nieraz, a i sama saszeta już się tu pojawiała. Rozpisywać się zatem nie będę. Jest to konkretny temat, który śmiało polecam poszukiwaczom dobrej, sprawdzonej nerki. Jaki jest Carhartt, każdy wie. Jest dobry, że ho ho. To by było na tyle na dziś. Pozdrawiam wszystkich weekendowiczom. Bądźcie grzeczni i ładnie się ubierzcie, coby ktoś na was zawiesił oko. Pozdrawiam.









Carhartt WIP - Watch Hip-Bag 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz